Przeciw DRM oraz piractwu


Dziś każdy czytelnik dobrze wie, w jaki sposób piractwo uderza w rynek książki zarówno papierowej, jak i elektronicznej: zeskanowane lub skopiowane utwory trafiają do internetu − zapłaciła jedna osoba, skorzysta kilkaset albo nawet kilka tysięcy. Tak pojęte „dzielenie się” godzi przede wszystkim w wydawcę, który musi ponieść wszelkie koszta związane z publikacją: zapłacić autorom, redaktorom i wszystkim współpracownikom, gdy tymczasem wielu czytelników chciałby produktu za darmo. Z punktu widzenia ekonomicznego jest to niemożliwe. Nie da się prowadzić samowystarczalnego, profesjonalnego i niedotowanego czasopisma literackiego, nie licząc na dochody ze sprzedaży, ponieważ są one jedynym źródłem finansowania takiego przedsięwzięcia. 

Polska edycja „F&SF” sprzeciwia się nadużyciom wobec czytelników, jakich można dokonywać za pomocą systemu DRM, ale sprzeciwia się także piractwu. Chcemy, żeby każdy, kto zdecyduje się kupić elektroniczną wersję pisma, automatycznie stawał się właścicielem ściągniętego pliku i mógł dowolnie z niego korzystać na wszystkich swoich urządzeniach elektronicznych, co nie oznacza, że może dowolnie nim dysponować. Odpowiedzialny czytelnik rozumie, że będąc legalnym posiadaczem pliku, może udostępnić go koledze lub koleżance na własnym urządzeniu, podobnie jak może pożyczyć komuś kupioną papierową książkę lub płytę CD. Problem pojawia się wówczas, kiedy posiadacz pliku zechce się nim podzielić, przesyłając bądź przekazując komuś jego kopię, drukując całoś lub fragmenty i rozpowszechniając je, publikując całość lub fragmenty w internecie. Takie działania są niezgodne z prawem i będziemy je ścigać i piętnować, często działając w imieniu zarówno naszych autorów, jak i licencjodawcy. W świetle prawa polska edycja „F&SF” jest pismem brytyjskim w języku polskim na licencji amerykańskiej sprzedawanym na całym świecie i wszelkie akty naruszenia prawa autorskiego muszą być interpretowane jako naruszenie prawa autorskiego zarówno Unii Europejskiej, jak i Stanów Zjednoczonych. 

Wszystkich, którzy zetknęli się z przejawami piractwa wobec polskiej edycji „F&SF” (plikiem do ściągnięcia bądź fragmentami pisma zamieszczonymi w internecie bez naszej zgody) prosimy o kontakt pod tym adresem; informacja o nadużyciach zostanie przekazana prawnikom Spilogale Inc. (wydawcy „F&SF” w USA), którzy podejmą stosowne kroki.